Ostatnio przeglądając archiwum „śmiesznych” komiksów, uderzyło mnie, jak często i jak łatwo gwałt był oferowany jako temat, fabuła lub puenta. Nie były to retro jaskiniowce komiks z ciemnych lat pięćdziesiątych, nie! Był to materiał z końca XX wieku, narysowany w latach dziewięćdziesiątych, głównie z oświeconej Europy. Narysowane i napisane po feminizm został wynaleziony. A jednak wciąż i wciąż, oto on: gwałt jako środek uwodzenia, gwałt jako sport widowiskowy. Gwałt jako zabawne nieszczęście, które sprawia, że osoby postronne in komiczny śmiech, zachęcający czytelników komiksów do wspólnego śmiechu. Gwałt jako pies (czasami dosłownie!) W opowieści o kudłatym psie.
To drażniące i niekomfortowe widzieć cały ten humor o gwałcie, patrząc wstecz z naszej perspektywy w erze #MeToo. Jeśli myślisz, że zmiana społeczna nie zachodzi, pomyśl jeszcze raz. Taka sztuka po prostu nie powstaje dzisiaj. Odkryliśmy lepsze dowcipy; znaleźliśmy rzeczy, z których można się śmiać, które nie skupiają się na bólu i traumie. Tak, jest jeszcze kilku komików — szczególnie w świecie stand-upu — którzy są ideologicznie oddani żartom o gwałcie i ich „prawu” do opowiadania ich jako kwestii wolności słowa. I oczywiście. Oni do mają do tego prawo. Ale oni nie są zabawny już nie — nie ci komicy, nie ich żarty o gwałcie i nie ci komicy skupieni na gwałcie. A to dużo zmian jak na jedno pokolenie.

Bądźmy konkretni. Przyjrzyjmy się niektórym z tych komiksów o gwałcie. W dzisiejszym poście wykorzystuję komiksy rysowane przez Dany'ego, płodnego europejskiego artystę komiksowego. (Dany jest prawdopodobnie najbardziej znany, wraz z wieloma innymi artystami, z długo trwającej serii komiksowej zatytułowanej Rooiego Oortjesa.)
Powyższy komiks wykorzystuje motyw gwałtu, aby obejść pewne stare postawy dotyczące kobiecej przyzwoitości seksualnej. Ona nie powinna być bezpośrednia, nie powinna „tego chcieć”, nie może po prostu powiedzieć „Chodź tu i mnie pieprz, ty seksowna bestio!” Więc podkreśla, jak bardzo jest podatna na gwałt, próbując uwieść nieświadomego faceta, z którym jest, aby zwracał na nią więcej uwagi niż na krajobraz morski. Uważam to za bardziej smutne niż zabawne.
W następnym przykładzie poznajemy pewnego rodzaju artystę podrywu. Nie sądzę, żeby dosłownie groził gwałtem, ale wyraźnie jest obrzydliwy, wspominając o tym, gdy próbuje wciągnąć seksowną laskę do swojego samochodu na seks:

Ten kolejny komiks to ostatni panel z sekwencji opowieści o mężu i żonie odwiedzających zoo. W częściach, które nie są pokazane, mężczyzna bardzo świadomie zmanipulował żonę, aby weszła do zagrody dla goryli, tak aby została porwana przez napalonego goryla. Teraz, gdy już tam była, spójrzcie na rozbawiony uśmieszek na jego twarzy! Znajduje to wesoły że małpa gwałci żonę, podczas gdy on szydzi z niej:

To gwałt przez pełnomocnika jako zemsta za odrzucenie seksualne. Kogo to śmieszy? W 2019 roku jedynymi ludźmi, którzy uważają to za śmieszne, są faceci, którzy mają niezdrową relację ze słowem „nie”. Może incele? Ale dwadzieścia lat temu, kiedy komiksy takie jak ten były mainstreamowe, to była codzienna hardy-har-har fare!
Najlepsze (przez co mam na myśli najgorsze) zostawiłem na koniec. Ten komiks mnie fascynuje, ponieważ gdy go zobaczyłem, natychmiast go rozpoznałem. Ten mem krążył w mojej młodości jako sprośny „żart”, przez co mam na myśli, jako rodzaj seksualnej fantazji, opowiadany ustnie jako krótka historia przygodowa z udziałem Indian i kowbojów, z puentą, która miała być zabawna. Po raz pierwszy usłyszałem go jako nastolatek w latach 1980., ale ktoś spisał długą i niezwykle brutalną wersję w erze Usenetu i wysłał go do alt.sex.stories. W każdej z jej różnych form, sedno opowieści dotyczy kobiety pojmanej przez złoczyńców, rozebranej, związanej i znęcanej, tylko po to, by złoczyńcy zostali przepędzeni przez przybycie domniemanego wybawcy. Dziękuje mu z wielką ulgą, tylko po to, by on zaczął zdejmować spodnie, gdy z żalem mówi jej: „To nie jest twój szczęśliwy dzień”.

Najlepsza komedia polega na wyśmiewaniu potężnych. Większość dowcipów o gwałcie jest odwrotna: jeśli gdzieś w dowcipie pojawia się ofiara gwałtu, nieuchronnie kończymy na śmianiu się z czyjegoś bólu lub bezsilności, przynajmniej w pewnym stopniu. Ale ten komiks? Centra ta bezsilność, czyniąc z tego cały punkt. Ha ha, jest całkowicie bezradna i (dosłownie) wyruchana!
Może kiedyś było to zabawne, ale czasy się zmieniły. I cieszę się.
Komentarze 2
Nigdy! Proszę, gwałt się skończył! Ostry seks i odgrywanie ról to inna sprawa.
jedz penisa i przestań być cholernym dupkiem! nie ma żartu, że ktoś nie jest używany do śmiechu i ostatecznie rani go !!