Kobieca ejakulacja. Sikanie. Tryskanie. Dla niektórych to fetysz, dla niektórych wyznacznik wyjątkowo silnego żeński orgazm. Ale dla wielu ludzi? To tylko pretekst do kłótni.
Ty? Nie powinieneś kłócić się o sikanie. Zwłaszcza jeśli jesteś facetem.
W rzeczywistości, jeśli jesteś facetem, są mocne powody, żeby trzymać gębę na kłódkę w kwestii całego zjawiska squirtingu. Pozwól, że wyjaśnię.
Większość mężczyzn, którzy nigdy nie byli obecni podczas wytrysku, może pomyśleć lub powiedzieć: „To tylko siusiu”. Nie bądź tym facetem. Jeśli kiedykolwiek byłeś w pobliżu podczas wodociągów, wiesz lepiej. Smak jest zły, zapach jest zły, kolor jest często zły, tekstura jest cała kolekcja źle. To po prostu nie jest sikanie. To jest najważniejszy powód, żeby trzymać buzię na kłódkę, kolesie. W chwili, gdy cokolwiek, co brzmi jak podejrzenie moczu, zaczyna wychodzić z twoich ust, twoja reputacja pewnego siebie fiuta zostaje zniszczona przez poważnie seksualnych ludzi. Równie dobrze możesz zacząć biegać i krzyczeć „Jestem dziewicą! Jestem dziewicą! Jestem dziewicą!”
Może nie miałeś tyle szczęścia. Może żaden z twoich partnerów seksualnych nie był squirtery. A może jesteś sceptykiem, bo widziałeś jakieś nieprzekonujące porno z sikaniem. Cóż, sikanie to trudna rzecz dla aktorek, żeby dowodzić kamerą. Nie ma na to Viagry! Czy w całym wszechświecie źle zrobionego porno zrobili porno z „sikaniem”, w którym scena sikania została sfingowana przez sikającą aktorkę? Oczywiście! Na ekranie porno nikt nie czuje zapachu, smaku ani nie czuje różnicy; a jeśli myślałeś, że „etyka w dziennikarstwie gier” to żart (spoiler: był), poczekaj, aż będziemy mieć „etykę w produkcja pornografii” rozmowa. Krótko mówiąc, na wideo wszystko sprowadza się do tego, w co zdecydujesz się wierzyć na podstawie jakości gry aktorskiej.
Ale opinia „squirting porn jest całkowicie fałszywy” (fałszywa, nawiasem mówiąc) jest pułapką. Powinieneś zamknąć gębę, jeśli tak myślisz. Nie wierzysz mi? Czas na trochę teorii gier! Zróbmy to w drugą stronę: wyobraź sobie, że otwierasz swoją grubą gębę i to mówisz. Zasadniczo oskarżasz aktorki o udawanie wytrysków. Prawda czy nie, kobiety, które cię słuchają, odbierają to jako uogólnienie „kobiety to kłamczuchy”, a to jest dla ciebie złe. Ponadto znienawidzą cię dwa razy za to, że tego nie rozumiesz aktorki porno którzy testują i oceniają narzędzia, przedstawiając swoje potrzeby i wyzwania w kontekście stosowanych narzędzi do naśladować ich występy seksualne zawsze działając pod kierunkiem jakiejś osoby trzeciej, aby zadowolić publiczność. (To ty, skurwielu!) A jednak jesteś tutaj, ciągnąc ich za oszustwo zamiast chwalić ich za występ. To nie wygląda dobrze. Nie wygrasz w żadną stronę. Lepiej trzymać język za zębami.
Jak głupota „to tylko siku” przetrwała w erze Google? Człowieku, nie głupku, wpisujesz „to tylko siku” w Google, ratujesz się przed wyglądaniem jak dziewica w gimnazjum, film w wieku jedenastu lat. Niestety, to nie jest takie proste. Zbyt wielu męskich „ekspertów” spędziło zbyt wiele lat, będąc przewrażliwionymi na punkcie niezależnej kobiecej seksualności. Spędzili pokolenie próbując zaprzeczać i wymazywać to gówno, i wyprodukowali czterdzieści miliardów artykułów, w których ośmieszają łechtaczkę, punkt G, kobiecy wytrysk, wszystko. Google jest pełne ich pseudonaukowych pierdów i wszystko to jest wymieszane z dobrą nauką. Potrzeba trzech dni geekfestu, żeby to wszystko uporządkować. Albo możesz po prostu zaufać dowodom swoich zmysłów:

Nie zamierzam w krótkim czasie jednego z tych postów mówić ci, jak „sprawić, by twoja kobieta tryskała”. Kim my jesteśmy, jaskiniowcami? Mówiąc lepiej: łatwo jest znaleźć w Google techniki, które pomogą tobie i twojej partnerce doświadczyć jej orgazmu tryskającego. Ale na początek, jeśli ty i ona stoicie naprzeciwko siebie, a ona jest już bardzo podniecona, a ty masz w niej palec lub dwa i gestykulujesz nimi, jakbyś chciał powiedzieć „chodź tutaj” i czujesz, jak skóra w jej cipce pod twoimi opuszkami palców staje się prążkowana lub nierówna w sposób, w jaki nie była wcześniej, bądź świadomy, że możesz być przynajmniej na dobrej drodze do rozpoczęcia swojej (i jej) przygody z tryskającym orgazmem. Nie ma żadnych gwarancji (ludzie, cipki i palce są bardzo indywidualistyczne!), ale ta prążkowana/nierówna faktura (punkt G!) jest obiecującym znakiem.
Mam nadzieję, że pamiętałeś o odłożeniu ręczników!